"Use what talents you possess: the woods would be very silent if no birds sang there except those that sang best."

"Birds sing after a storm. Why shouldn't people feel as free to delight in whatever sunlight remains to them?"

Sunday, October 23, 2011

Zombie walk


Hello all!

Since 2003 a young group started a Zombie walk on the streets of Toronto. Through the years, teh move has grown to more than 6000 people! The cool thing is they all make their costumes. :)
The walk starts in Trinity park and after a 5 km walk, ends at Trinity as well. 
I personally dont go crazy for these costumes and anything relating to blood, murder or the nasties. :)
Thank goodness stuff like this wasnt around when I was a kid! 
Do you guys like this, or have similar walks in your areas?
My girls took a couple of photos of the zombie nation!

Many smiles to you all!


Witajcie
Od 2003 grupa mlodych ludzi wymyslila marsz zombi.I przez wsztystkie lata grupa ta powiekszyla sie  do ponad 6 tys.ludzi.Ciekawostka jest to,ze wszyscy sami sobie robia stroje.Marsz  zaczyna sie i konczy Trinity parku . Cala droga trwa 5 km.Nie przepadam za takimi strojami ani niczym co kojarzy sie z krwia,mordem i ogolna wstrecizna :) Dziekuje,ze nie bylo to znane kiedy bylam dzieckiem.
Czy Wam podobaja sie tego typu stroje i czy w Waszych miastach sa podobne dnie marszu?
Moje dziewczynki zrobily pare zdjec przebierancow:)
Wysylam Wam duzo usmiechu mili ludzie


9 comments:

pijana_wiatrem said...

Niestety, w mojej okolicy nie ma podobnych imprez... a szkoda, bo ja właśnie lubię takie klimaty :) Ogólnie lubię się dobrze bawić i nie robi mi różnicy, czy bawię się w zombie czy cokolwiek innego :)

sonya said...

Wow!! This would be creepy to walk through! It looks like scenes from a movie! Isn't it crazy what people do?
Thanks for sharing the creepies with us! :)
Hugs to you, my friend!

Jane and Lance Hattatt said...

Hello Katherine:
No, we should not care for this at all. We really try to avoid everything that could be remotely connected to Halloween. We love the tradition in Hungary of visiting the graves of the dead on 'Dead Day' 1st November. Throughout Budapest it is a wonderful sight to see all the cemeteries lit up with night lights and fresh flowers laid upon the graves. A most moving experience.

Różany Anioł said...

Kasiu u mnie to nie ma żadnych marszów, choć nie powiem, żeby nie było wokół mnie takich dziwnych ludzi czasami jak zoombi bez serca itp.! ;)
Piękne rzeczy tworzysz, kamea śliczna a i jeszcze wpadła mi w oko ta ,,święta,, ozdoba...
Pozdrawiam serdecznie!

Maison de lin said...

Hello Katherine,

The way you've taken these pictures is very original.
This event looks very fun! :D

Greetings
Jérôme

violi igłą malowane said...

U mnie nie ma żadnych marszy choć na taki bym nie poszła ale na inny z miłą chęciom..
Pozdrowiłam cieplutko...
I czekam na zdjęcia z parady córci ...

agatucha123 said...

pozdrawiam serdecznie ściskam

Margott said...

Nie Kasiu taki marsz to zdecydowanie nie moj swiat....
Ale pomyslowosc mlodych ludzi wzbudza uczucia...mieszane;-)
Pozdrawiam cieplutko!

Sugar Lump Studios said...

My daughter would love this! She just had her second annual Zombie fest birthday party this year (she just turned 22) ...awesome zombies!